Ombre, Atelier i Jarek

Zapraszam Was dziś do magicznej krainy.
 Krainy Atelier Jarosław Cielniak, gdzie dzieją się cuda i cudeńka. 
Piękne stylowe wnętrze i przyjacielski klimat sprawiają, że siadam na fotelu i czuje się na tyle swobodnie by w pełni zaufać. Popijając zieloną herbatę, oglądając Fashion TV i rozmawiając, czuje się jak na przyjacielskich pogaduchach, a czas płynie bardzo szybko. Sam Jarek w pełni profesjonalnie zajmuje się włosami, analizując je, dobiera kolor, proponuje wizję fryzury, lub po prostu pyta czy może zrobić COŚ. Ale to nie jest byle coś, lecz coś co nawet nie jestem w stanie sobie wyobrazić, ale na tyle boskie, żeby po dwóch dniach zadzwonić z podziękowaniami i słowami uznania - tak było za pierwszym razem. Tym razem cięcie i nowe ombre.  Decydujemy się na ciemniejszy odrost i jeszcze jaśniejsze końcówki. O taaak! Uwielbiam go za to co czyni na mojej głowie, bo potem zerkam w każde napotkane lusterko z przewielkim uśmiechem:)  Miałam cel zapuszczanie włosów, ale nowa długość rozkochała mnie w sobie. I`m falling in love. Magiczne miejsce w samym centrum Warszawy. Ale, żeby to wiedzieć trzeba się przekonać i zauroczyć w tym Atelier i Jarku:) 











Brak komentarzy:

Prześlij komentarz