Charlotte lunch with my laptop in Sabrina Pilewicz bag

   Chyba wszyscy zauważyli, że ostatnio na blogu pojawia się post za postem. Mam nadzieję, że to Was cieszy. Bo po ostatnich nieobecnościach nadrabiam ze zdwojoną siłą:) 

   Pomarańczowa Roma od Sabriny Pilewicz to nadal jedna z moich najulubieńszych torebek. Może to za sprawą jej klasycznego kroju, a może pięknej oranżowej barwie. Dyskusji nie podlega, że ożywia każdą stylizację - nawet tę na chłodniejsze, jesienne dni jak dzisiejsza z melanżową peleryną i świeżo zakupionymi kaloszami. Dzięki temu, że "sabrinka" jest bardzo pojemna wpakowałam do niej komputer i podreptałam na lunch w Charlotte chleb&wino.  Mmm Charlotte rozpieszcza moje podniebienie. Kosz pysznego pieczywa z musem malinowym i czekoladą mleczną brzmi krzepiąco. Czy na mojej zawieszce zamiast imienia i nazwiska nie powinno pojawić się wygrawerowane piękną czcionką De La Fashiva? Ojjjj. Bo pamiętajcie, że możecie wygrawerować tam co tylko zapragniecie. Baaa nawet zaprojektować torebkę marzeń:)
Enjoy


 






















Okulary RAYBANN
Pelerynka ZARA
Koszula ZARA
Spódnica JIL SANDER
Kalosze MICHAEL KORS
Torebka SABRINA PILEWICZ
Zegarek DOLCE GABBANA
Bransoletka NN
Buty z monetami GIVENCHY

5 komentarzy:

  1. Kochana, laptop 15 cali zmieści się do Romy? Bo mam straszny apetyt na nią:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bez problemu mieści się, ja mam hp 15`. Ale torebka waży tyle, że razem z laptopem to albo wózek do jej wożenia albo bardzo silne ramie no chyba że przystojny męski tragarz :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kalosze swietne.Mam takie same. Mają tylko jedną wadę- potrafią sie zassać i wtedy sciaganie to droga przez mękę. Miałas takie doswiadczenia z nimi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam takiej historii, ponieważ są one w łydce delikatnie luźne, więc nie zasysając mi się nogi.

      Usuń
  4. Gołe nogi i takie kalosze fajnie super

    OdpowiedzUsuń