"Bez elegancji serca, elegancja nie istnieje" - YSL



Zauważyliście, że przeważnie nie bywam zbyt wylewna przy tworzeniu postów. Przyznaje, że słaba ze mnie pisarka. Jednak gdy coś mnie poruszy wystarczająco mocno jestem w stanie zebrać się w sobie i podstukać kilka zdań na klawiaturze.  Miałam ostatni maluteńki urlopik nad morzem i siedząc wieczorem przy kominku zrobiłam mały przegląd zdjęć, by je uporządkować. Zauważyłam pewną rzecz. Otóż różnorodność moich stylizacji. Często czyta się, że w prowadzeniu dobrego bloga ważne jest żeby nikogo nie udawać i być wierną sobie i własnemu stylowi. Czy to znaczy, że pokazując miszmasz  wyglądów przekłamuje swój styl i udaje? To wiem tylko ja i osoby z mojego otoczenia. Nie raz biegam w koszuli i eleganckich szpilkach niczym paniusia która wybiegła na lunch z biurowca, a następnego dnia obwieszona biżuterią „na bogato” , w najnowszych trendach zbieram na ulicy dziwne spojrzenia, bo Ci którzy odbiegają od standardów są nieraz dziwnie postrzegani.  Ludzie często boją się wyróżniać strojem. Nie mają wystarczająco odwagi przejmując się jak pojmują ich inni. Ubiór niby ma pełnić rolę praktyczną, ma nam być ciepło w zimie i zwiewnie w upalne dni. Ilu z was porzuca wygodę na rzecz wyglądu? Z czego czerpiemy inspiracje?  Czy ubiorem odzwierciedlamy siebie czy podążamy za trendami,  w których nie zawsze umiemy się odnaleźć i błądzimy. Czy styl musi być zdefiniowany? Jeśli raz nosimy się klasycznie, czy później nie możemy zrobić transferu do drużyny sportowej wygody lub miejskiego casualu? Usłyszałam kiedyś „…moda jest tak paskudna, że trzeba ją zmieniać co pół roku…”. Może sposób ubioru zależy od statusu materialnego, a być może od naszego lepszego bądź gorszego dnia. A może od świadomości własnej sylwetki czy poczucia estetyki. Jeśli mamy gorszy dzień czy odzwierciedlamy to strojem niczym kloszard, czy wręcz przeciwnie staramy się podreperować własny nastrój nieco bardziej wyszukanym outfitem, który podbuduje nasze samopoczucie tego dnia. Może jednak jesteśmy wierni swojemu nurtowi w modzie i bez względu na dzień, dopasowujemy garderobę do okazji bądź pogody. Co jednak z osobami, które nie czują się w elegancji, a pracując w korporacjach i duszą się pod krawatem lub w garsonkach, uwięzione w biznesowym dresscod? Czym więc jest dla Was moi drodzy ubieranie się. Codzienna czynność, która wydawałaby się tak łatwa. Jednak dla mnie to dość skomplikowany proces. Każdy z nas chce wyglądać dobrze. Każdy chce uwydatnić swoje zalety, a uniewidocznić mankamenty. Czy to łatwe? Dla większości to wysoki poziom wtajemniczenia, a drugiej części nas przychodzi z zadziwiającą łatwością jak wiązanie sznurówek butów. Jaki jest więc sposób na okiełznanie własnej garderoby? 

Znana wszystkim Anna Dello Russo zaskoczyła wszystkich występując niedawno jako piosenkarka, modelka, projektantka i stylistka w klipie "Fashion shower" przekazujac złote zasady 
1 Modą deklarujesz swoją WOLNOŚĆ.
2 Dylemat pomiędzy modą a stylem? AbsolutnieMODA!
3 Jeśli czujesz się wygodnie w tym co masz na sobie to nie osiągniesz perfekcyjnego wyglądu. Moda jest NIEKOMFORTOWA!
4 Bez względu na wiek wyglądaj BOSKO! 
5 Zaskocz wszystkich nosząc w dzień IMPREZOWE stylizacje.
6 Ktoś ma na sobie TEN SAM outfit co Ty? Dokonałaś doskonałego wyboru!
7 Każdą stylizację zakładasz TYLKO RAZ!
8 Nos płaszcze JAKO sukienke.
9 Modą ZAMASKUJESZ wszystko, więc Twój rozmiar jest nieistotny!
10 Styl Twojemu wyglądowi nada BIŻUTERIA!
Anka jest ikoną, więc może warto brać z niej przykład. Moda to ona.

Ufff rozpisałam się...i może mały przegląd tego co już było.

Nie zapomnijcie, że dziś do 23:59 trwa KONKURS  



 

 



 


6 komentarzy:

  1. Cóż, zgadzam się jedynie z punktami 1,4 i 10. Nie można wyglądać modnie czując się komfortowo w tym co mamy na sobie? Bullshit. Poza tym jeśli czujemy się źle w danym ubiorze, to nie będziemy w nim wyglądać dobrze, ot co. Nieistotny rozmiar, wszystko zamaskuję modnym ubiorem? Hahaha. NOT. Niestety to tak nie działa, nadwagi nie zamaskuję ubraniem od projektanta. Dekalog ofiar mody. Być może nie jestem w stanie się z nim zgodzić, bo nie jestem fashion victim. Nie przedkładam metki nad zdrowy rozsądek, nie czczę szpilek z czerwoną podeszwą, nie wbijam się w krępujący moje ruchy i niezgodny z moją naturą MODNY aktualnie trend. Można być modnym bez 13 cm obcasów i wpijających się w tyłek skórzanych spodni, czy co to tam aktualnie jest na topie równie bardzo jak bardzo jest niepraktyczne w użytku. Jestem otwarta, niech każdy nosi się jak chce, ale zawsze mam ochotę podejść i pocieszyć te biedne kobieciny, które przemierzają naszą stołeczną kostkę brukową w niebotycznych szpilach, tym drżącym krokiem, czasem metodą stópek, czasem siedmiomilowymi krokami. Biedactwa:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny blog! podoba mi się mix super:) pozdrawiam i obserwuję :)
    ps.zapraszam do siebie na rozdanie

    OdpowiedzUsuń
  3. zdjęcia są cudne!
    Zazdroszczę torebki LV

    Zapraszam na konkurs do wygrania bransoletka i komin
    (zgłosiły się tylko 4 osoby - są duże szanse na wygraną)

    OdpowiedzUsuń
  4. weszłam zaciekawiona po Twojej wypowiedzi z modnej polki i jestem miło zaskoczona, a wręcz zauroczona! ;)

    OdpowiedzUsuń