Szafa na szpilkach



     Jakiś czas temu wzięłam udział w fajnym przedsięwzięciu "Szafa na szpilkach". To spotkanie blogerek w Warszawskim centrum handlowym Blue City podczas, którego możemy spędzić czas na naprawdę doskonałej zabawie. Jesteśmy czesane i malowane, biegamy po sklepach kompletując stylizację, w międzyczasie łapiemy kęsy pizzy i szalejemy w nieodkrytych zakamarkach centrum handlowego podczas sesji zdjęciowej.
     Pozwoliłam się umalować i uczesać...
     Ten fragment całego spotkania przeżyłam lekko traumatycznie - fryzura na starą Włoszkę i makijaż ofiary, to jednak nie to czego się spodziewałam, po fachowych raczkach wizażystki i fryzjerki. Choć fryzjerka z moimi włosami miała niewiele wspólnego poza wybraniem fryzury, znakomicie zastąpiła ją organizatorka całej ten modowej dżungli i bawiłyśmy się przy tym świetnie:) O ile po fryzurze nie spodziewałam się trzęsienia ziemi, bo w tym temacie moje włosy to prawdziwy przeciwnik, a karbownica nie należy do moich ulubionych sprzętów, to od makijażu oczekiwałam wielkiego WOW. Zwłaszcza, że zdecydowałam się oddać w ręce dziewczyn z NYXa. Kocham kosmetyki tej marki całym serduszkiem, a ich maślane błyszczyki mam w każdym możliwym zakamarku samochodu i domu. 
Ale, ale bije się pięścią w pierś, bo pozwoliłam chyba paniom na zbytnią swobodę ze swoim wizerunkiem, w którym nie czułam się zbyt komfortowo. Wyciągnę z tego lekcję na przyszłość i będę już wiedziała, żeby być bardziej zdecydowaną i konkretną w swoich oczekiwaniach.
     Ubierz się...
     Podczas zimowego spotkania swoich ciuchów użyczał sklep IMPERIAL, a ja wchodząc popadłam w przesadny zachwyt. Ciuszki i akcesoria sprawiły, że poczułam się jak w raju, jednak rozmiarówka sprowadziła mnie z wielkim hukiem na ziemię. Mimo to będę co jakiś czas zaglądać do tego przybytku modnisi bo oferują doskonałą jakość w najnowszych trendach. 

    Zabawa podczas spotkania była niesamowita i to co podkreślam na każdym kroku - dzięki prowadzeniu bloga poznaję masę wyjątkowych ludzi. Mam cichą nadzieję, że zostanę zaproszona ponownie i kolejnym razem zdam Wam relację z lepszą wersją swojego wykonania :) 


 

 
 
 
 



 
 




Reportaż. Fot. Bartko Dębkowski.
Sesja: Fot. Sebastian Rudnicki

14 komentarzy:

  1. he he mnie raz makijażem skrzywdziła pani z estee lauder, nie na "szafie" na szczęście zrobiła mi kreskę na oku bo tak jej narzucili z góry, a że ja w tej kresce wyglądałam jak ofiara przemocy domowej ... ;) sukienka super :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Najładniej wyglądasz na fotelu fryzjerskim jeszcze przed makijażem w pełnym uśmiechu.. a windzie.. hmm myślę, że te zdjęcia są po prostu niedoświetlone i nie da się wyglądać korzystnie w takim świetle jak tam w windzie. Cudna sukienka, buziak:*

    OdpowiedzUsuń
  3. z fryzurą się zgodzę,niezbyt ci w niej do twarzy
    makijaż mi przypomniał pewną polską aktorkę tylko teraz sobie nie przypomnę :/

    OdpowiedzUsuń
  4. okropnie... fryzura, makijaż, sukienka która baaardzo Cię powiększa - jestem na nie

    OdpowiedzUsuń
  5. ładne zdjęcia ale fryzura bardzo Cię postarza, zdecydowanie lepiej wyglądasz an fotelu fryzjerskim, powinna Ci zostawić rozpuszczone fale już już chciała coś takiego Ci zrobić. Sukienka ma za sztywny materiał bardzo poszerza Cię w biodrach, proponuje bardziej "lejące się" materiały:)

    OdpowiedzUsuń
  6. No ja niestety też zgadzam sie z fryzurą bo nie do twarzy Ci w takich włosach :( Ale ubrana byłaś najlepiej !

    OdpowiedzUsuń
  7. Faktycznie faktura średnia ale za to śliczna twarz ją przyćmiła :) A sukienka boska i ogólnie fajne doświadczenie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiepski fotograf, to jedyny mankament tych zdjęć :))))

    OdpowiedzUsuń
  9. Ojjooojjjojjjj rzeczywiście cos nie fajnego zadziało się z Twoją fryzurą heh :(
    Ale najważniejsze ,że dobrze się bawiłaś :)
    Sama z przyjemnością wzięła bym udział w takich "przebierankach "

    OdpowiedzUsuń
  10. No niestety całość wypadła kiepsko, sukienka nie jest dla Ciebie bardzo Cię pogrubiła. Krój i fason sukienki, tkanina jest dla osoby bardzo szczupłej.

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajna sprawa :)
    Marzy mi się taka pikowana sukienka. Ty w niej wyglądasz bardzo kobieco

    OdpowiedzUsuń
  12. Kochana, zostaw tą pikowaną sukienkę....sprzedaj ją najlepiej szybko..

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie mam odwagi nosić ubrań które są szyte z pikowanych materiałów, wydaje mi się, że dodają wizualnie kilogramów.
    Zazdroszczę sesji :)

    OdpowiedzUsuń