lierac bust spray + samanta lingerie


      Piersi to nie tylko część ciała tej ładniejszej płci. To atrybut kobiecości. Grawitacja, źle dobrana bielizna, karmienie piersią, ciągła walka z wagą to wszystko wpływa na ich wygląd. Do twarzy, stóp czy dłoni mamy osobne kosmetyki. Czemu więc o pielęgnacji biustu tak wiele kobiet zapomina? A wystarczy byś dobrą dla swojego ciała, stać się przyjaciółką swoich piersi. Używasz najlepszych kremów do twarzy, nosisz ciuchy które idealnie pasują i podkreślają walory Twojej sylwetki. Czemu więc tratujemy po macoszemu to co jest tak piękne, kobiece i nasze.
      Twój największy błąd - źle dobrana bielizna. To zmora kobiet z większym biustem. Za duży obwód i za mała miseczka. Wiele z nas nie zna swojego rozmiaru. W sklepach nie ma szerokiej gamy rozmiarówki i sięgamy ręką po to co pasuje z przymrożeniem oka. Ja sama wiele lat tak robiłam. Teraz jestem świadomą i dumną posiadaczką biustu 80 H. Ale nie poprzestaję na noszeniu idealnie dopasowanej bielizny.
      Poza prawdziwą bielizną nie zapominam również o tej niewidzialnej. W szufladzie ze stanikami gości różowa buteleczka, która po rozpyleniu tworzy na skórze niewidoczną siatkę podtrzymującą biust. Czemu w szufladzie? Żeby nigdy nie zapomnieć o poprawie elastyczności i jędrności moich piersi. Lierac Bust Lift Spray to mój magiczny stelaż pomagający wymodelować biust i wygładzić skórę, ale nie zapomina o rozświetleniu dekoltu.

bielizna Samanta
photo by me





2 komentarze: