I don`t remowe makeup I glov it



      Demakijaż to jedna z tych czynności, które nienawidzę, ale nigdy o niej nie zapominam. Dlatego wciąż i wciąż testuje nowe płyny i mleczka w poszukiwaniu tego idealnego produktu. Do każdego podchodzę z ogromnym dystansem. Całą sprawę utrudnia fakt, że od kilku lat używam Double Wear - podkład, który jest wierny mojej twarzy przez prawdziwe 12 godzin, a czasem i 16, bo tyle zazwyczaj trwa mój dzień pracy. A skoro podkład ma idealnie wyglądać pół doby, musi trzymać się jak Flip Flapa, więc i jego zmywanie wymaga więcej wysiłku niż kremu BB. Oczy - tylko płyn dwu fazowy, a twarz? -To była zagadka. 
     Postanowiłam stestować produkt, który jest w postaci stałej a nie płynnej. Byłam wręcz przekonana o porażce tej "ścierki". Tak dokładnie "ścierki" - bo GLOV wyglądem przypomina szmatkę, którą tata dał mi do czyszczenia felg w aucie. Co więc w tym takiego wyjątkowego? Podobno włókna. Technologie, patenty, nowinki. Wszystko super, ekstra. Ale czy to wystarczy? Woda i ta "szmatka". 
     Bitwa GLOV kontra ekstremalnie mocny i trwały makijaż. Wynik 1:0. Ja zdziwiona, makijaż zmyty, szmatka odniosła triumf. Nie wiem jak wytłumaczyć to zjawisko. Producent rozpisuje się o włóknach, które wykonane są w mikro technologii. Gazety przyznają rozmaite nagrody i wyróżnienia. A ja na koniec demakijażu glovem zostałam ze zmytą mordką. Jak to się dzieje?
     Nie chcę i nie mam zamiaru zanudzać Was opisem budowy tych cudotwórczych włókien ani zagłębiać innowacyjnych patentów. Opowiem jak ja jej używam. Po ciężkim dniu dosłownie zmuszam się do zmycia całego trudu i stresu dnia. Namaczam letnią wodą GLOV i zaczynam usuwać makijaż. Na pierwszy ogień idą rzęsy i brwi. Robię to dokładnie tą samą techniką jakby to był wacik. Przykładam i trzymam tak kilka sekund, a następnie przesuwam pionowo w dół zgodnie z włoskami rzęs. Powtarzam to kilka razy, aż nie ma już maskary i przechodzę do czochrania buźki. Oczywiście "szmatka" po takim demakijażu wygląda jakby czyściło się nią podłogę i na to mam swój sposób. Mydło Biotherm z linii do pielęgnacji skóry mieszanej i tłustej. Smaruję "ściereczkę" mydłem i dodatkowo przemywam nim buzie, a przy okazji i glov wróci do wyglądu jak po wyjęciu z opakowania. Bo czym byłby demakijaż bez dalszej pielęgnacji.
     Producent twierdzi, że będziesz kumplować się z nim przez 3 miesiące, aż wymienisz go na nowszy model. Może i tak. Mój ma już 1,5 miesiąca i przerzuciłam się z małego kumpla na jego większego brata. Wymiana "szmatki" wynikała bardziej z wewnętrznych przekonań o zachowaniu higieny niż ze zużycia.
     GLOV to produkt, który powinien znaleźć się przy zlewie każdej z Was. Nawet jeśli się nie malujesz to  idealnie zmyje wszelkie zanieczyszczenia nagromadzone przez cały dzień nie naruszając Twojego naturalnego płaszcza hydro-lipidowego. Ja nie wyobrażam sobie już bez niego wieczornego rytuały zmywania twarzy.   


  










1 komentarz:

  1. Miałam, używałam. Ponieważ nie czyściłam mojej "szmatki" szarym mydłem tylko zwykłym, to szybko się zniszczyła, ale faktycznie double weara zmywa:) Pozdrawiam i zapraszam też do mnie:)

    OdpowiedzUsuń