Kevin Murphy Plumping

 
     O swoich włosach zdradzę Wam wszystko. Ale powolutku i w odpowiedniej kolejności. Zacznę od tego czym myję, jak odżywiam, poprzez to czym czeszę, kończąc na tym jak to się dzieje, że burza loków i fal pojawia się na mojej głowie.
     Rozdział I w tej księdze całkowicie poświęcony będzie różowym buteleczkom, które moje włosy wręcz pokochały. Są one odkryciem, którego długo szukałam.  Od dawien dawna zmagam się z łojotokowym zapaleniem skóry głowy przez co moje włosy są z roku na rok coraz mizerniejsze, a ja co miesiąc powinnam chodzić w żałobie za kolejnymi utraconymi kosmykami - szczególnie na grzywce. Cienkie, delikatne i przerzedzone takie są. Dodatkowo przetłuszczają się  i rano wyglądają jak po bitwie z poduszką.
     Eliksirem na moje mizernoty okazały się kosmetyki KEVIN MURPHY, a złotym strzałem linia PLUMPING, którą zaprojektowano dla takich istotek jak ja, aby im pogrubić niteczki na głowie.  Szampon, odżywka to duet po który sięgam obowiązkowo co rano pod prysznicem. Ale, ale, ale... Niezbędnym elementem  tej pielęgnacji jak kwadrat w równaniu Einsteina E=mc2 jest BODY MASS. Jego działanie jest tak potężne jak sama wskazuje jego nazwa. Ten spray działa niczym serum, a jednocześnie jest pomocnikiem w stylizacji. Wdarł się na tyle mocno do mojej codziennej porannej rutyny, że bez niego nie wyobrażam sobie już suszenia włosów i jest jedynym kosmetykiem który regularnie kupuję butla za butlą. Jego delikatna mgiełka działa jak stanik push up - wysoko i więcej.
       Opowiem  troszkę o backstage`u, czyli o tym co i jak działa w tych miksturach, że są jak magiczna różdżka dobrej wróżki. Plumping Wash to szampon pogrubiający, który dzięki zawartości imbiru nadaje włosom witalność i ekstra siłę. Dodatkowym wspomagaczem jest pokrzywa będąca pokładem aminkwasów, które pobudzają mieszki włosowe do prawidłowego wzrostu. Pielęgnacjia bez odzywki jest dla mnie jak auta z szybkich i wściekłych bez nitro, czyli ... Po umyciu nakładamy odżywkę. Zasada reżimu to: omijamy nasadę włosa i tego trzymam się jak mantry. Plumping Rinse to wydłużacz fazy wzrostu włosa oraz pogrubiacz i wzmacniacz. Za kulisami tej pięknej kurtyny znajdziemy takie składniki jak biotyna, czyli witamina B pochodna białka, niezbędnego do wzrostu komórek włosów. Proteiny oraz aminokwasy ryżowe upasione na bogato w niezbędne składniki odżywcze, które odbudowują uszkodzone włosy dodając im siły i witalności. A dla nawilżenia i stworzenia ochronnej tarczy przed uszkodzeniami pojawia się masło Shea. Kuracja w pompce, czyli Body Mass, działa niczym selekcja w klubie i tworzy zaporę ograniczającą działanie hormonu DHT w miejscu gdzie jest on wydzielany w nadmiarze. Wydłuża fazę wzrostu włosa a w związku z tym skraca fazę wypadania i zapobiega łysieniu. Obecne bioflawonoidy cytrusowe oraz apigeniny z wyciągu z natki pietruszki wzmacniają korzenie włosów. Pojawia się tu także technologia polimerowa wykradziona z  pogrubiających tuszów do rzęs, dzięki temu włosy są pogrubione i zdrowsze już po pierwszym użyciu.

I jak? Brzmi jak bajka o kopciuszku, który z ulizanego skrzata przeistoczył się w piękną królewnę?  Za pomocą tych buteleczek nie zgubisz pantofelka na balu i nie odnajdzie Cię książę na białym rumaku, ale z pewnością zyskasz zdrowe, grube i pełne witalności włosy.

 
 




3 komentarze:

  1. Oryginalne i ciekawie wyglądające opakowania!

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowne! Również posiadam, kupiłam w Bagateli ;-) Melka

    OdpowiedzUsuń
  3. A czy możesz pokazać zdjęcia efektu- czyli przed i po ?:) Jestem przed zakupem a sam piękny opis zawsze malo mnie przekonuje :(

    OdpowiedzUsuń