Lace up dress LoveYa





 
sukienka LoveYa | zegarek Cartier | bransoletka Tous | pierścionek TiSento | torebka Chanel | buty Aquazzura

photographer Justyna Lenart - Paprica

15 komentarzy:

  1. Wciąż tu jestem, tak. Pomimo tego, że parę razy wypowiedziałam się o tym, co tu widzę bez "ochów" i "achów". I tak sobie myślę: a może to ze mną jest coś nie tak? że wiele rzeczy mnie tutaj razi, choć na pierwszy rzut oka niby sympatycznie, niby z żartem...ale nie. Obiecuję Pani Iwono, że to mój ostatni wpis, bo szkoda mojej energii na komentowanie czegoś co jest tak dalekie od mojego poczucia estetyki, a nie chcę też psuć Pani zabawy w blogerkę modowo-urodową. Każdy ma prawo bowiem robić to, co tylko mu się rzewnie podoba. Niestety, pomimo mojej prawie dwuletniej próby pokochania tego bloga zawsze Pani z czymś wyskoczy taki, że aż chcę krzyknąć: Dziewczyno! po co te w kółko podejmowane próby udowodnienia całemu światu, że masz chłopaka?? kwiaty na plaży, kwiaty w samochodzie, kwiaty, sorry, w kiblu... kiczem zalatuje na odległość. Do tego piękna dziewczyna, ale za chwilę już niepodobna sama do siebie: usta, tipsy...no to sorry, ale wypadałoby coś zrobić z tą łysinką na głowie, jakoś ładnie ją zatuszować, bo od kogoś, kto krocie wydaje na zabiegi upiekszające i markowe torby i buty oczekuję perfekcjonizmu. To odrosty? więc tym gorzej o Pani świadczy. Włosy to wizytówka kobiety, czyż nie??? No i dzisiejsze darcie pazurami dekoltu i tak już podanego na tacy w sposób dość oczywisty, żeby nie powiedzieć lekko niesmaczny. Wiem, wiem, zaraz usłyszę, że to Pani sprawa, a ja na pewno hejtuję, bo sama wyglądam jak kupa. Otóż nie. Ale to nieważne. Po prostu muszę skończyć moją prywatną walkę z samą sobą o polubienie tego bloga. Nie dam razy i sorry za szczerość. Długo próbowałam, ale skutecznie mi Pani w tym przeszkadza. A pamiętam jak została Pani wyróżniona przez Dorotę Wróblewską za fajny look, z dystansem do siebie, do swojej otyłości. Wtedy właśnie zaczęłam Panią obserwować i wydawało mi się, że się polubimy, to znaczy ja Panią. Ehh.. mimo wszystko pozdrawiam, proszę się nie gniewać, może kiedyś ten blog przeistoczy się mimo wszystko w zjawisko ciekawsze niż teraz, gdzie ważna jest tylko metka, selfiki z przymierzalni i epatowanie biustem, który swoją dobrą formę stracił wraz z utratą kilogramów.
    Aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I co, ulżyło ci jak wylałaś tyle żółci i jadu??? Dużo ci jeszcze zostało nieszczęśliwa kobieto???

      Usuń
    2. ale Pani musi być nieszczęsliwa:(

      Usuń
    3. Przynajmniej nie jest jedyna z tych lizodupow i ma swoje zdanie.

      Usuń
    4. Trochę racja. Jako facet też nie ślinię się na widok tych stylizacji. trochę krzykliwe, trochę przesadzone,, te sztuczne usta, kreski nad okiem zamiast brwi. Laska po prostu napisała swoje zdanie.

      Usuń
  2. Biust w tym rozmiarze bez stanika nie wyglada dobrze. Dwa rozjechane placki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajna sukieneczka i genialne butki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że tak piękna kobieta na własne życzenie traci swój czar i naturalność... Czarne krechy to brwi, pełne usta to chemiczny specyfik, i te tony make-up'u... Litości... Nie podoba mi się. I nie jest to złośliwość z mojej strony. Jest to ewidentny nadzapas udziwnień- na tak czarującej osobie. Pozdrawiam. Lila.

    OdpowiedzUsuń
  5. nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziewczyno Ty naprawdę tego nie widzisz??? Tylko anonimy napiszą ci prawdę, reszta się podlizuje bo są widoczni i nie chcą Tobie podpaść. Owszem są anonimy-gbury(dna intelektualne) ale pod tym postem piszą raczej osoby trzeźwo patrzące. Naprawdę robisz sobie krzywdę , więc albo lubisz szokować albo jesteś bardzo narcystyczna-jedno i drugie prowadzi donikąd.Jesteś niedojrzałą bardzo infantylną osóbką.To przykre...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przede wszystkim jest zakompleksiona. Stad te wyjatkowo tanie chwyty - epatowanie metkami, "szczucie cycem" i przerysowany makijaz. Dziewczyna musi sie jakos dowartosciowac. Najlepiej po Internetach i nabijaniem sobie "lajkow" na fb i Insta :D

      Usuń
    2. Tak ale pani Iwona nie rozumie że "lajki " to nie prawdziwe życie. Żadna z tych pań -zachwycających się nad roznegliżowanymi stylizacjami nie wyszła by tak na ulicę bo to jest po prostu nie smaczne i nieważne czy się ma 70 czy 50 kilogramów.No jest jeszcze jedna opcja ,że pani Iwona lubi gdy gwiżdżą za Nią na ulicy i składają niestosowne propozycje w niestety wulgarny sposób-ale podobno ma pani ukochanego, dziwie mu się że nie oponuje :(

      Usuń
  7. Czasami patrze na pani stylizacje co pani wrzuci w ten caly wir internetowy i w końcu postanowilam sie odezwać - niestety mowie NIE - robienie zdjęć ubrań, metek, albo stylizacji jak byłam ubrana które tak na prawdę mają nam pokazać jaka z pani dzaga albo te zdjęcia w bialym czymś z cyckami jak placek krowi -niestety nie sa wysokiego polotu, a na początku zabawy pani z blogiem wydawala sie pani inna ;)

    OdpowiedzUsuń